Zbiory

Zabawne dokumenty :)

Skarga nastawniczego.
Zachowano oryginalną pisownię.


Ch. Józef
nastawniczy
Rs Świdnik

Do
Naczelnika
Oddziału Ruchowo Handlowego
w Lublinie

W dniu 28-01-73r o godz:18:00 obiołem dyżur na (SN) nastawni dysponującej o godz: 20:00 nocny dyżur na SN obioł dyżurny M. Mieczysław. I już od poczatku dyżuru chciał się mną wyręczać dyzurny M. przy obsłudze aparatu blokowego podawaniu i zamykaniu semaforów. A przeciesz do obowiązków Rsp. jest właśnie wykonywanie wyżej wymienionych czynności osobiście. Około godz: 21:30 spotykałem przejeżdżający pc. po przejściu pc przyszedłem do nastawni i siadłem przy swoim stole. Natomiast Rsp M. dał odejście i przybycie do sąsiednith stacji i zamiast zamknąć semafor obsłużyć aparat blokowy Dyżurny M. zagłebił się przy czytaniu Kuriera Lub i dopiero na interwęcię Rsp st. Tatary dlaczego nie blokuje tego pciągu Dyżurny M. wstał raptownie od czytania i krzyknął do mnie w bardzo wulgarny sposób. Cytuję Kiego hu... siedzisz zamiast zamykać semafory. Naco ja powiedziałem dyżurnemu że od zamykania semaforów jest taki pan jak Rsp. M. a ja za niego nie będę zamykać semaforów. Wtedy dyżurny wyzwał mnie od szczeniaków łepków pachołków i niewolników że od tego tutaj jestem co mi karze Rsp muszę wykonać. Około godz: 22:30 przybył pc na tor nr 2 z Minkowic st Tatary dała stój po upłynięciu około pół godz Tatary dały wolna drogę dla tego pc. numeru ani dokładnego czasu nie podaje gdyż a SN nast. nie prowadzi książki przebiegów a dzienniki ruchu prowadzą Rsp. Po podaniu semafora C1 dyżurny kazał trąbić na mechanika aby jechał. Ja trąbiłem kilka krotnie co mogą stwierdzić nastawniczy z SN1 nastawni wykonawczej i drużnik przejazdowy bo dźwięki trąbki dochodziły w rejon SN1. A Rsp. M. dzwonił w tym czasie do nast Stcia (z nastawni Sn1, przyp ITK) że składa na mnie raport. Po odczekaniu około 3-5 min udałem się w kierunku wieszaka z zamiarem ubrania się by pujść obudzić mechanika. Wtedy dyżurny M. użył kilku wulgarnych słów oraz krzyknął na mnie na co czekasz baranie pc stoji juz 20 min na twoje kąto. Ja w porywie złosci na takie wulgarne odzywanie się odmówiłem budzenia mówiąc że w bardzo wulgarny sposób wydaje polecenia. No i doszło między nami do ostrej wymiany słów. W trakcie których Rsp. straszył budzeniem zawiadowcy i złożeniem raportu po krótkiej kłótni poszedłem i obudziłem mechanika. Do końca dyżuru Rsp. M. odzywał się do mnie w bardzo wulgarny sposób. Polecnia tego jak i polecenia wyłączenia wagonu z pc. nie wykonałem odrazu ponieważ byłem bardzo zdenerwowany do tego stopnia że nie byłem w stanie wykonywac żadnej pracy a zwłaszcza takiej która groziła wypatkiem przy wykonywaniu w takim stanie. Nadmieniam że Rsp. M. już kilka krotnie wszczynał awantury podczas pełnienia dyżuru i zawsze z tego tylko powodu że niechce podawać semafora.



wstecz